by Ian Britton
Obserwowanie ludzi jest bardzo zabawne. Zawsze dostrzeże się coś nowego. A najzabawniejsze jest już w autobusie. Patrzysz, jak siedzą sobie ludzie i bezkarnie gapią się w widoki za oknem.
Ostatnio zobaczyłam pana. Pan owy niemal idealnie wpisuje się w moją wizję niespełnionego muzyka country rodem z Tennessee. Wpatrywałam się w pana dyskretnie, snując najprzeróżniejsze historie na temat tego, dlaczego, tak jak ja, jedzie sobie spokojnie do pobliskiego miasta. Sprawiło mi to, nie powiem dużo radochy
Oczywiście wszystkie moje scenariusze tego pana dotyczące pozostawały w sferze możliwych. Teraz do mnie dotarło, jakże ciekawe by było, gdybym dorobiła jakąś ciekawą historyjkę z gatunku fantasy znaczy tego co Tygryski lubią najbardziej, lub zaiste bardziej w duchu fejsbuka - "lubią to".
Bo skąd mam wiedzieć, że owy pan nie był na ten przykład przybyszem z przeszłości, który jest zafascynowany Polską dawną znaczy Polską teraźniejszą - czyli naszą. Może na podstawie badań archeologicznych stwierdzono, że wszyscy ubieraliśmy się w iście tennessee'owskim stylu i Pan stwierdził, że nie będzie się w ten sposób rzucać w oczy. Jestem prawie pewna, że musiałby wtedy nauczać historii (oczywiście przez stale unowocześnianą sieć czy może nawet w jeszcze inny superfuturystyczny sposób).
Wyobrażacie sobie, kurna, przybysza z przyszłości podróżującego naszymi autobusami. Siedzieć taki musi na rozwalającym się fotelu i teraz mamy dwie alternatywy:
- siedzi skołowany, że co to, kurde, jest za puszka na czterech kółkach, że oni jeszcze w ogóle kół używali i Boże/bogowie (kto wie, czy cały świat na wielobóstwo nie nie przestawił) wypuśćcie mnie stąd
- ale, kurde, czad! To oni jeszcze jeździli puszkami na kółkach, normalnie odjazd, ciekawe jaki jeszcze relikt z przeszłości zobaczę! Może tu jeszcze na pociągi czekają! A może, ach, może nawet oni jeszcze używają tych śmiesznych rozkładanych komputerków? Ale, kurna, CZAD!

Ha! Czasami właśnie jest tak, że kogoś widzimy, i mamy różne skojarzenia... Ja widziałem 70letnią kobietę z różowymi włosami :D Stwierdziłem, że ona po prostu zafascynowana jest przez Dzieci Kwiaty.
OdpowiedzUsuńDo liceum dojeżdżałam autobusem - zazwyczaj więc od poniedziałku do piątku przed ósmą rano sterczałam na przystanku z paroma osobami, które jechały do pracy. Nigdy mi się nie znudziło przyglądanie się im i dorabianie do nich historii. :D
OdpowiedzUsuńTo samo robię na dworcu - ale dworzec daje więcej możliwości. Patrzysz na podróżnych z bagażami, na ludzi czekających na peronie, pociągi przejeżdżają, kolejni pasażerowie wsiadają i wysiadają - dokąd jadą? Z kim się spotkają? I tak dalej. Uwielbiałam to i nadal uwielbiam. :)