Jest taki moment w życiu człowieka, a nawet wiele momentów, kiedy się wzrusza i sam dokładnie nie wie dlaczego. Nie chodzi mi o wzruszanie się na ckliwych filmach o miłości, acz i na tych oczywiście się zdarza. Mam raczej na myśli chwile, kiedy się wzrusza chociaż nikt inny nie widzi ku temu powodu.
