![]() |
| Sylwester w Nowym Jorku, Garry Marshall |
Rok w rok, w okolicach sierpnia zostaje nam zadane pytanie: co robimy na sylwestra? Co robimy, bo, rozumiecie, nie wypada nam nie robić totalnie, absolutnie NIC.
Nie można spędzić tego dnia w dresie, przed telewizorem, z pudłem lodów albo z pizzą. Nie wolno nam spędzić tego dnia/wieczoru w domu uprawiając dziki seks ze swoją drugą połówką, bo tego jednego jedynego dnia w roku to się nie kwalifikuje jako przednia rozrywka. To znaczy MOŻE, ale tylko pod warunkiem, że będzie to po jakiejś mega wypaśnej imprezie, po jakimś szalonym balu tematycznym za 400 zł od pary (wydajmy resztkę kasiory, która nam została - haha - po świętach, na bilety, super kiece i buty). Czujecie to? Większa presja niż w święta (kiedy musisz zrobić górę żarcia, kupić dobre prezenty, nie pokłócić się z wujkiem Zbigniewem w kwestiach politycznych).
Ogólna zasada - nie możesz zostać w domu i nie możesz robić tego, co robisz codziennie. Bo jeśli tak zrobisz, to czeka się taki dialog: "
Ogólna zasada - nie możesz zostać w domu i nie możesz robić tego, co robisz codziennie. Bo jeśli tak zrobisz, to czeka się taki dialog: "
- Co robiłeś w sylwestra?- Siedziałam w domu- Aha... Też fajnie
A w gratisie otrzymasz dodatkowo THE FACE.
A czy sylwester nie jest po to, żeby go miło spędzić? Dzień wolny od szkoły/studiów/pracy, kiedy możesz sobie pozwolić na dobrą zabawę, tak jak chcesz. To nie jest tak, że jeśli nie wyjdziesz i będziesz obżerać tym co zostało po świętach, lub co zrobiłeś specjalnie na tą okazję, to nadchodzący rok będzie dla ciebie chujowy. To nie jest wymóg. Możesz siedzieć cały wieczór, podsumowując mijający rok i zastanawiać się, co zmienić w tym przyszłym - tutaj znowu: postanowienia nie są czymś obowiązkowym.
Dlatego moja rada - już na przyszłego sylwestra: zastanówcie się co wam sprawia największą przyjemność, jak najbardziej lubicie spędzać czas, albo kiedy najlepiej wypoczniecie. Jeśli wyjdziecie na dzikie party - fajnie. Jeśli pójdziecie do kina na maraton filmowy - jeszcze lepiej (#foreverprocinema). A jeśli spędzicie go w piżamie, w domu, z najbliższymi lub w samotności - wspieram całym sercem. Jedyna rzecz jakiej nie polecam - ale przecież nic nie musicie, więc róbcie co chcecie - to zbytnie smutanie nad mijającym i nadchodzącym rokiem. Ale jeśli to wam sprawia przyjemność, albo nie czujecie sie w nastroju do optymizmu i radości - użalajcie się. Najlepiej z dużą ilością żarcia, to zawsze pomaga.
A na 2015 życzę czego chcecie. Awansów, romansów, podróży, ślubów, wydań książek, zdrowia, zdania egzaminów - whateva. Ale przede wszystkim życzę pozytywnych zmian w życiu! Jeśli o mnie chodzi, to takie planuję. Ale róbcie co chcecie. Byleby Wam było dobrze.
Adieu!
A czy sylwester nie jest po to, żeby go miło spędzić? Dzień wolny od szkoły/studiów/pracy, kiedy możesz sobie pozwolić na dobrą zabawę, tak jak chcesz. To nie jest tak, że jeśli nie wyjdziesz i będziesz obżerać tym co zostało po świętach, lub co zrobiłeś specjalnie na tą okazję, to nadchodzący rok będzie dla ciebie chujowy. To nie jest wymóg. Możesz siedzieć cały wieczór, podsumowując mijający rok i zastanawiać się, co zmienić w tym przyszłym - tutaj znowu: postanowienia nie są czymś obowiązkowym.
Dlatego moja rada - już na przyszłego sylwestra: zastanówcie się co wam sprawia największą przyjemność, jak najbardziej lubicie spędzać czas, albo kiedy najlepiej wypoczniecie. Jeśli wyjdziecie na dzikie party - fajnie. Jeśli pójdziecie do kina na maraton filmowy - jeszcze lepiej (#foreverprocinema). A jeśli spędzicie go w piżamie, w domu, z najbliższymi lub w samotności - wspieram całym sercem. Jedyna rzecz jakiej nie polecam - ale przecież nic nie musicie, więc róbcie co chcecie - to zbytnie smutanie nad mijającym i nadchodzącym rokiem. Ale jeśli to wam sprawia przyjemność, albo nie czujecie sie w nastroju do optymizmu i radości - użalajcie się. Najlepiej z dużą ilością żarcia, to zawsze pomaga.
A na 2015 życzę czego chcecie. Awansów, romansów, podróży, ślubów, wydań książek, zdrowia, zdania egzaminów - whateva. Ale przede wszystkim życzę pozytywnych zmian w życiu! Jeśli o mnie chodzi, to takie planuję. Ale róbcie co chcecie. Byleby Wam było dobrze.
Adieu!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz